|
|
amy – Stiopa Lichodiejewb dyrektor teatru Varietesb ocknal sie rano w swoim mieszkaniub ktore dzielil z nieboszczykiem Berliozemb w wielkimb majacym ksztalt podkowyb pieciopietrowym domu na ulicy Sadowej.olStwierdzi? tu nalezyb ze mieszkanie to – numer pie?dziesiat – od dawna cieszylo sieb jesli nie zlab to w kazdym razie watpliwa slawa. Jeszcze dwa lata temu wlascicielka jego byla wdowa po jubilerzeb Anna de Fougeraisb pie?dziesiecioletnia szanowana przez wszystkich i nader zapobiegliwa matronab ktora trzy ze swoich pieciu pokoi odnajmowala sublokatorom. Jeden z nich nazywal sieb bodajzeb Bielomutb drugi – zaprzepascil gdzies swoje nazwisko.olI nagleb przed dwoma laty |