|
|
bok lustra zauwazyl nie znanego sobie czlowiekab ubranego na czarno i w czarnym berecie.olUsiadl na lozku ib na ile byl w stanieb wytrzeszczyl na nieznajomego przekrwione oczy. Milczenie naruszyl gos? wypowiadajac niskimb ciezkim glosem z cudzoziemskim akcentem nastepujace slowa:ol – Dzie? dobryb najmilszy dyrektorzee olNastapila pauzab po ktorej nadludzkim wysilkiem przemowil Stiopa:ol – Czego pan sobie zyczy? – i sam zdumial sie nie poznajac wlasnego glosu. Slowo “czego” zostalo wypowiedziane falsetemb “pan” – basemb a “zyczy” – w ogole nie wydostalo sie na swiat bozy.olNieznajomy usmiechnal sie zyczliwieb wyjal duzy zloty zegarek z brylantowym trojkatem na |